Dzień Dziecka w naszej szkole

Sobota była dniem szczególnym w naszej szkole. Celebrowaliśmy wielkie święto. Dzień dziecka! Nauczyciele wspólnie z rodzicami przygotowali wiele niespodzianek i atrakcji. Na samym początku rodzice zaśpiewali dzieciom cudną piosenkę Majki Jeżowskiej „Wszystkie dzieci są nasze”. Dzieciaki były zafascynowane i słuchały z rozbawieniem. Rzadko zdarza się, żeby rodzice stawali na scenie przed swoimi dziećmi. Piosenka wypadła świetnie i nie skłamię chyba, jeśli powiem, że wzruszenie było obustronne. Tutaj można posłuchać piosenki w wykonaniu Majki:

Po tym artystycznym występie rodziców, miała miejsce kolejna niespodzianka. Zumba. Wszyscy razem, pod przewodnictwem naszej kochanej, pani Kamilli  ćwiczyli w rytmie znanej polskiej piosenki. Jeśli ktoś chciałby spróbować to zapraszam tutaj:

Trochę zmieniliśmy kroki by odpowiednio dostosować do dzieci.
Tak rozgrzani ruszyliśmy wszyscy na boisko, gdzie pani Beatka przygotowała już dla dzieci konkurencje sportowe. Tych najważniejszych było pięć. Każde dziecko dostało paszport, do którego zbierało naklejki za wzięcie udziału w każdej konkurencji. Gdy paszport był już zapewniony można się było zgłaszać do pani Asi po nagrody. Poza tymi ‘paszportowymi’ konkurencjami można było także zagrać w piłkę, kosza, tenisa, poskakać na skakance, a nawet w gumę. Nauczyciele i rodzice z przyjemnością i odwagą próbowali swojego szczęścia i … kondycji w skakaniu. Byli tacy, co doszli do szyi! Wiecie, o czym mówię???
Pogoda była tego dnia cudowna. Było gorąco i chciało się pić, ale napoi nam nie zabrakło. Były też ciasta, zwłaszcza musimy wyrazić szczególne podziękowania za pyszną szarlotkę, którą upiekła dla nas pani Monika, mama Julii.
Po otrzymaniu nagród za wzięcie udziału w konkurencjach sportowych dzieci otrzymały kota w worku! Dosłownie. Nauczyciele przynieśli trzy ciężkie worki i dzieciaki wyciągały sobie przytulaczka: biało-czarnego kociaka. Słyszałam nawet, jak niektóre dzieci nadawały mu już imiona. Najczęstsze imię to Jess, z bajki Postman Pat. Za kociaki musimy serdecznie podziękować tacie Gabrysi.

Ale to nie koniec wrażeń na sobotę. Dzięki dziadkowi Petera przyjechały do nas najprawdziwsze lody! Każde dziecko dostało przepysznego zakręconego, śmietankowego loda. Niektórzy przeprowadzili nawet lodową wojnę, ale o tym cicho bo to nauczyciele i jeszcze by dzieci usłyszały…
Po pracowitym, pełnym emocji i atrakcji dniu wszyscy rozeszli się do domu. Nam został tylko uśmiech. Od ucha do ucha!

Do oglądania zdjęć zapraszamy do naszej galerii

https://www.flickr.com/photos/szkola_w_medway/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s